Haft Bełt Poof i Kaban! A Yuk! jest posłańcem!
niedorobiony biedak, mieszka w Warszawie lub w Tarchominie, ateista, stara się przypodobać i służyć wszystkiemu co napotka na drodze, z nikłym skutkiem. Nie wie co to jedzenie, z trudem żyje. Rodzice biją go rzemykiem za WSZYSTKO. Czci szczura z wyżynarką w kręgosłupie i inne pogańskie bóstwa.
Offline
Administrator
Zapomnialeś wspomniec o tym ze chodzil w jakis przeswitujących bluzkach jak geje a do nie ma w pełni okreslonej płci. Często a nawet zawsze smierdział żygami nutrii. Mówil cos tylko językiem Burkina Fasowskim ale wlasciwie tylko kilka slow np. Peter, Blubablazm, Daj mi tego Starwarsa!!!
Offline
Gej
(DZWONI TELEFON)
-hi! Jarosław
-hi! Paździoch
-come to my house at 10:00(przyjdz do mnie o 10:00)
-in night..n...n...nig...(w nocy)
-stopped Paździoch (przestań Paździoch)
-oh sorry...see leter in my home (oh sorry do zobaczenia w moim domu)
-by
-by
(arek jedzie w nocy samochodem potem puka do gośki)
-who that?(kto tam?)
-aaa..it's me Jarosław(to ja arosław)
-some plese (wejdz prosze)
-a what's this (a co to?)
->(rozlega sie odgłos zdęjmowania ubrań)
-sz
-sz
-sz...
-suprice (niespodzianka)
-pau!!!
VERY BIG AND NICE
-mmm...
-delicious food...mniam
-a...m...e...e...
-Psss (leci sp.)
(odgłos płaczącego dziecka)
-u fuck you baby (u pieprzone dziecko)
(odgłos umierajacego dziecka)
(krzyk gośki)
-Jarosław. What's are you doing? (Jarosław. co ty robisz)
...i love you...
strzały x2 (puf, puf)
(odgłos płaczącego Jarosława)
the end Ballady!
Offline